Jak już wiecie z poprzednich postów i moich wypowiedzi na Facebooku Loti Size Plus wracam do pracy po długiej nieobecności związanej z urlopem wychowawczym.
Ostatni raz za biurkiem siedziałam w lutym 2011 roku, więc troszkę mnie nie było.
Zmieniło się od tamtej chwili wiele, min moda, mój rozmiar, moje spojrzenie na samą siebie:)
W mojej pracy obowiązuje dress code- białe, pastelowe koszule, czarne spódnice, spodnie...
Kłóci się to z moją artystyczną duszą, ale obowiązek to obowiązek i w tej sytuacji powiedzenie "zasady są po to by je łamać" nie może być wdrożone:)
Kiedyś ubierałam się tylko w spodnie, szerokie bluzki/koszule. Starałam się ukrywać pod ubraniami, bo zwyczajnie czułam się gruba i mało atrakcyjna.
Teraz... no właśnie zobaczcie jak ewoluowało we mnie patrzenie na samą siebie i możliwości trzymania się w kanonach dress code, a jednak wyglądania kobieco:)
Oto pierwsza biurowa stylizacja.
Kolejne w następnych postach:)
zdj.Orbi
zdj.Orbi