Zabrania się kopiowania i powielania treści oraz zdjęć bez mojej wiedzy i zgody.

Bardzo Was proszę o nie pisanie Anonimowych komentarzy :)

Jeżeli nie chcecie logować się, to wystarczy na koniec wypowiedzi podpisać się, chociaż imieniem:)

sobota, 9 sierpnia 2014

Mama Plus Size - Przekleństwo czy Błogosławieństwo?

  Zostałam zaproszona do między-blogowego cyklu "Spędź tydzień z nami, dobrze ubranymi XL-kami".

Jest to siedem artykułów dotyczących sposobu ubierania się przez XL-ki, w różnych sytuacjach życiowych.
Artykuły zostały napisane przez kobiety Plus Size, czyli te które znają temat od tak zwanej podszewki i które doskonale wiedzą z jakimi sytuacjami spotyka się większość z nas - Kobiet 42+.

Kolejno posty ukazywały się oraz będą ukazywać się:
       
I wpis „O Sukienkach” Agnieszka Kownacka TUTAJ

II wpis „Moda Biurowa” Maxi kraina TUTAJ

III wpis  „O modzie xxl krągłą nitką szytej „ Monika z Szafa Plus TUTAJ

IV wpis „Spodnie w rozmiarze XL” Adore My Size TUTAJ

V wpis „Trudna sylwetka” Moje Malinowe Love TUTAJ

VI wpis Loti Size Plus :)

VII wpis Szafa Size Plus TUTAJ


Długo zastanawiałam się jak podejść do tematu Mama Plus Size, ponieważ należę do mniejszości Mam Plus Size, które posiadają bloga.
Mogłam wstawić Wam jedynie moje "stylizacje", ale doszłam do wniosku, że chcę Wam przekazać coś od siebie.
Mam nadzieję, że nie zanudzę Was swoimi doświadczeniami i przemyśleniami- zawsze możecie pominąć tekst i tylko skupić się na zdjęciach ;)

Od zawsze byłam "większa" od moich koleżanek- wyższa oraz "szersza".
Kiedyś ten temat spędzał mi sen z powiek, wstydziłam się tego jak wyglądam, słyszałam codziennie "powinnaś schudnąć" etc..

W 2010 roku, pod czas wizyty u lekarza ginekologa, usłyszałam  diagnozę postawioną mimo chodem "jeżeli Pani nie schudnie, to nigdy nie zajdzie Pani w ciążę". Podeszłam do tego z dużą dozą dystansu- nie nastawiałam się na "dziecko na już".
Dowodem na to, że nie do końca prawdą jest, że jak masz nadwagę/otyłość to nie zajdziesz w ciążę jest to, że ja zaszłam bez najmniejszego problemu.
Piszę Wam o tym, bo nie chcę żebyście rwały włosy z głowy gdy lekarz bez robienia Wam dokładnych badań, a tylko oceniając Wasz wygląd, stwierdzi niepłodność- głowa do góry Kochane:)
Ale ale... teoria, że " grube" nie zachodzą w ciążę niech nie będzie metoda antykoncepcji;) (żarcik sytuacyjny)- to dla tych Pań, które zawierzą słowom lekarza "jasnowidza" ;)

Po urodzeniu dziecka przeszłam etapy rozmiaru 48, 46 i znowu 48...
Moja Mama namówiła mnie na wizytę u dietetyka- jestem jej bardzo wdzięczna, bo w końcu Coś się zmieniło- schudłam i zaczęłam nosić rozmiar 44.
Nie jest to ostateczny cel i bardzo chciałabym pstryknąć palcami i wskoczyć w 40, ale "życie to nie bajka" i tu nie działa magiczne hokus pokus.
Niestety jestem potwornym łakomczuchem, uwielbiam pyszne deserki, koktajle owocowe, soki (niesłodzone), smaczne jedzenie....
Moje słabości nie sprzyjają diecie, jak również geny, chora tarczyca i ciągły brak czasu na przygotowywanie potraw...
Ktoś może powiedzieć, że to są wszystko wymówki...
Przecież jest tyle kobiet, które mają czas na robienie posiłków, na sport...
Ja osobiście nie znam kobiety, która jest mamą+żoną/partnerką i ma czas oraz siłę na opiekę nad dzieckiem, gotowanie 3 różnych posiłków dla każdego domownika, dbanie o dom i jeszcze sport...
Co nie oznacza, że dietę "szlag trafił", że nie uprawiam sportu...- staram się jak mogę i walczę sama ze sobą, ale...

Pewnego dnia olśniło mnie!
Zrozumiałam, że ważne jest tu i teraz, a nie to co będzie "jak w końcu schudnę"

Powiedziałam DOŚĆ!
Pora docenić, to jaka jestem teraz.
Pora w końcu zaakceptować i przede wszystkim polubić samą siebie.

Odkąd zmieniłam nastawienie
-samoistnie zwracam uwagę na to co jem
-rzucam się częściej niż wcześniej na podłogę żeby porobić brzuszki lub inne ćwiczenia przed TV
-bardziej zwracam uwagę na to w co się ubieram, "przeprosiłam" się z zapomnianą biżuterią z magicznej szuflady
-patrzę na siebie z uśmiechem na buzi

Chciałabym żebyście zrozumiały, że bycie Mamą Plus Size nie jest przekleństwem.
Jest błogosławieństwem, bo
-jesteśmy mamami
-jesteśmy tu i teraz
-każda z nas jest piękna na swój własny, niepowtarzalny sposób
-nasze dzieci kochają nas za to kim jesteśmy, a nie za to jak wyglądamy

Dbajcie o siebie na tyle na ile możecie, nie róbcie nic na siłę, bo to wpędzi Was w kompleksy.
Niech dbanie o siebie stanie się Waszą codziennością, przyjemnością, elementem dnia- wtedy będzie dużo lżej i po prostu łatwiej.

Teraz małe podsumowanie w postaci zdjęć:)
To co tygryski lubią najbardziej;) wiem wiem:)

Oto przekrój Loti przed ciążą, w ciąży, zaraz po narodzinach jej ukochanego Synka i z obecnego czasu:)
Miłego oglądania:)







Loti Mama Plus Size w sukienkach:)







Loti Mama Plus Size w spódnicach:)







Loti Mama Plus Size w szortach :)







Loti Mama Plus Size w spodniach:)














5 komentarzy:

  1. We wszystkich kreacjach wyglądasz zjawiskowo! Przy moście gdańskim( o ile się nie mylę) a także w koszulce z tygryskiem - Rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)miło,że śledzisz bloga :)

      Usuń
  2. W ogóle tu nie widzę plus size tylko mega śliczna i zgrabna laskę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) zgrabna laska w rozmiarze 44/46,a i czasem 48:) pozdrawiam ;)

      Usuń
  3. Rozmiary jak u mnie......;)

    tylko,że cudniej wyglądasz!!!POZDRAWIAM!!!!

    ♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń